Z archiwum Lublin ESK 2016. Treści z różnych stron dotyczące wątku „Nowy Uniwersytet”.

 

2010.03.03 – 16:49 / Anonim [prawdopodobnie Piotr Celiński; tagi: Nowy Uniwersytet, humanistyczny inkubator wiedzy, lubelski most Europy, miasto alternatywne, miejsce alternatyw]

Alternatywy lubelskie: Lublin – Miejsce alternatywne / Miasto Alternatyw. Do zdyskontowania (przetransponowania) w planowanych pracach/warsztatach podgrupowych. Zagadnienia wiodące:

  • Lublin = promotor nowych trendów we współczesnej kulturze intelektualnej (w kontekście Miasta Wiedzy) =>w stronę mocnej regionalizacji European Higher Education & Research Area (EHERA -przestrzeń integracji europejskiej w wymiarze edukacyjno badawczym, realizowana w tzw. procesie bolońskim)
  • Lublin = ośrodek akademicki otwarty na dyskurs alternatyw (w kontekście idei Nowego Uniwersytetu) =>w stronę lubelskiego modelu nowoczesnej komunikatywności (z wykorzystaniem jak najszerszym ICT, zwłaszcza w animacji kulturowej, edukacyjnej i badawczej)
  • Lublin = miejsce realizacji projektu humanistycznego inkubatora wiedzy (w kontekście europejskiego wymiaru instytucji badawczych i edukacyjnych) => w stronę projektu Uniwersytetu 2.0
  • Lubelski most Europy: drogi uniwersytetu w stronę projektu „miasto w dialogu & dialog w mieście” => demokratyzacja debaty o tzw. sprawach społecznie ważnych. Jak? 1. Koncepcja powściągliwej obecności uniwersytetu w życiu politycznym na skalę lokalną-krajową-europejską; 2. Koncepcja odpowiedzialności kulturowej uniwersytetu czyli pełne otwarcie na społeczność lokalną i realne (nowoczesne w atrakcyjnej formule) wychodzenie do ludzi z ”wiedzonośną ofertą”

Cel warsztatu: opracowanie strategii i taktyki realizacji integralnego wymiaru Miasta Alternatyw w aspekcie długofalowego rozwoju społeczno-kulturowego tej części Europy, którego animatorem może/powinien być Lublin uniwersytecki.

 

2010.03.29 – 22.11 / Anonim [prawdopodobnie Ewa Solska, dyskusja na screenie do pobrania]

warsztatowe pytanie NU – w jakim kierunku powinny się zmieniać lubelskie uczelnie. W takim, w jakim musi się zmieniać uniwersytet w ogóle. A więc w stronę….. „uniwersytetu dla Europy” czy „transnational corporation for excellence”? (w kontekście lubelskim parę rzeczy wrzuciłam na problemach/wyzwaniach)

 

2010.04.01 – 04.59 / Marcin Skrzypek

Nauka w służbie ludu – zapomniana misja. Na UMCS wisiało kiedyś takie hasło „Nauka w służbie ludu”. Uważam, że trzeba je powiesić z powrotem, żeby przypomnieć profesorom i całej hierarchii, kto im płaci i za co. Kto – wiadomo, my. Za co? Wiadomo, że obecnie głównie za produkcję dyplomów mgr i że to nie wystarcza. A więc co zmienić?

Wg mnie powinni oni sobie uświadomić, że duża ilość wiedzy, którą strzegą i tworzą, jest i powinna być edukowalna w formie nieakademickiej. Innymi słowy popularyzacja wiedzy naukowej powinna być głównym celem uczelni. Nie sądzę, że – poza kierunkami ścisłymi czy przyrodniczymi – uczelnie poszerzają horyzonty wiedzy, że przesuwają nasze granice poznania. Trzeba inaczej zdefiniować rozwój – bardziej w kierunku modelu intensywnego a nie ekstensywnego – poprzez obrócenie kard naukowych twarzą do ludzi.

 

2010.04.01 – 12.51 / Marcin Skrzypek [dyskusja na screenie do pobrania]

Tendencja naukowców do komplikowania wiedzy edukowalnej. Naukowców charakteryzuje nieumiejętność komunikatywnego formułowania myśli. Często nie potrafią oni zbudować opinii bez odniesień i cytatów. Lubią stawiać sprawy w formie dylematów, nierozstrzygalnych kwestii, które mogą w nieskończoność rozstrzygać. Ubierają ją w trudne słowa, bo chyba to świadczy o ich wartości jako naukowców. Częściowo jest to przyzwyczajenie, potrzeba blichtru, poza; częściowo chyba skutek izolacji od społeczeństwa.

Naukowcy nie pracują (z wyjątkami) nad uprzystępnianiem swojej wiedzy zwykłym ludziom. Stąd znaczna część wiedzy generowanej przez uczelnie jest nieużyteczna.

 

2010.04.07 – 04.09 / Marcin Skrzypek

Kierunkowość studiów nie przystaje do rzeczywistości. Zwyczajowo podkreśla się, że we współczesnym świecie ważne są specjalizacje i skutkiem tego edukacja jest „pokierunkowana”. Sądzę jednak, że oczekiwanie od młodego człowieka, iż będzie wiedział, kim chce być i jakie ma talenty, jest naiwnością. Czas dojrzewania w tym zakresie wydłuża się. Nawet absolwent uniwersytetu jest wciąż gówniarzem, który nic nie potrafi.

Wiele nowoczesnych ról zawodowych wymaga interdyscyplinarnego podejścia do spraw, więc większą rolę odgrywa w nich elastyczność, a nie specjalizacja. Dlatego kierunkowość studiów ma nie nijak to późniejszego sposobu wykorzystania nabytej wiedzy. W praktyce te kierunki muszą się przenikać. Sądzę więc, że zamiast o „kierunkach” edukacji powinniśmy raczej mówić o „wachlarzach” czy „spektrach”.

ODPOWIEDŹ: 2010.04.07 – 12.56 / amonekymon (niezweryfikowany) [podział na wiersze oryginalny]

Popieram z małym „ale”. Interdyscyplinarność działań powinna wynikać bardziej z charakteru osoby, a mniej z jej wykształcenia. Dobrze jest, gdy człowiek jest specjalistą w swojej dziedzinie, a jednocześnie jest otwarty na dziedziny, na których się nie zna. Chodzi mi o modelowy przykład człowieka renesansu w stylu da Vinciego. Jeśli będzie się zmuszać studentów do nauki chemii, kiedy oni są matematykami, albo polonistom wtłaczać prawo albo ekonomię, to jedyne co z tego wyniknie, to – według mnie – słuszny bunt.
Poszerzanie horyzontów musi się odbywać jedynie metodą zachęcania. Ze studentów jest to ciężko wykrzesać, jeśli tego już w sobie nie mają. Powinni to wynieść z wcześniejszych szczebli nauczania.

Zwróciłbym uwagę na jeszcze jeden problem, który niestety nie jest już w mocy ani władz Lublina, ani tak naprawdę nawet władz Polski. Problem leży w systemie bolońskim, który podzielił studia magisterskie na dwie odrębne części. Absurd nad absurdem. Jak rozplanować dydaktykę?
Czy na I st. uczyć podstaw, czyli rzetelnie?
Przecież jak skończą licencjat, to nie będą umieli tego praktycznie wykorzystać. A może to wynika ze złego nauczania, które nie dawałoby wtedy łatwości nabierania umiejętności?
Czy może na II st. uczyć podstaw, a na I st. praktyki?
Absurd, ale faktycznie po licencjacie te osoby będą coś potrafiły zrobić. Niestety nie będą one na tyle elastyczne, co osoby, które znają podstawy teoretyczne tego co robią.
Teraz jest zupełny miszmasz. Trochę tego, trochę tego, to pomijamy, tamto zostawiamy, tu dorzucamy.
Nadmienić tu trzeba także kaskaderskie popisy fililogii, która zapewne musi w te 3 lata zmieścić 5, bo przecież nie ominie baroku i współczesnej, no może i pozytywizmu, tylko dlatego, że nie ma czasu. A jak jest mało czasu, to co? Trzeba materiał okroić. A co robić w dwa lata? Nie wiadomo? Powtarzać? Rozwijać? Wyrównywać poziom? Chaos. Zupełny chaos.

Po absurdzie gimnazjum (które dałoby się dobrze wykorzystać, niestety podniosłoby się larum wszystkowiedzących rodziców, że wprowadzana jest jakakolwiek dyscyplina i organizacja pracy) przyszła na nas kryska w postaci wymuszonego licencjatu.

 

2010.04.07 – 04.11 / Marcin Skrzypek

Uniwersalne umiejętności do edukowania na uczelniach. Żelazną podstawą edukacji powinien być rozwój systematyczności, ciekawości, odpowiedzialności, pracy grupowej, postaw obywatelskich itd. Oczekiwanie, że abiturienci przychodzą z tymi umiejętnościami na uniwerek jest naiwnością.

 

2010.04.07 – 12.30 / Anonim [prawdopodobnie Ewa Solska, aktualność linków na dzień 13.01.2020]

To są linki do cyklu dyskusji na łamach „Polityki” w kontekście alternatywnych „strategii rozwoju” szkolnictwa wyższego w Polsce:

Mamy właściwie trzy „strategie” na tymczasowym podorędziu:

  • projekt rządowy (tzw. reforma Kudryckiej): http://info.wyborcza.pl/temat/wyborcza/reforma+kudryckiej
  • tzw. ekspercki opracowany na zlecenie MNiSzW przez firmę Ernst&Young i Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową: „Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2020 roku”
  • oraz tzw. środowiskowy (KRASP) opracowany przez Fundację Rektorów Polskich: [niedziałający link do aktualności http://www.frp.org.pl]

 

Komentarz

Wątek roli i znaczenia uczelni w staraniach Lublina o tytuł ESK 2016 i vice versa był związany z kulturą studencką i potencjałem badawczym środowiska akademickiego, ale nie przyjął kształtu żadnego konkretnego programu na niniejszych stronach ESK 2016. Za to okazał się jedynym tematem, wokół którego, dzięki aktywności i cyfrowej biegłości środowiska akademickiego, zdążyła się wywiązać na stronie SPOKO prawdziwa dyskusja. W przypadku jednaj odpowiedzi jest ona zaznaczona na niebiesko. Dłuższe wymiany postów są zamieszczone w postaci zrzutów ekranu.

Marcin Skrzypek