Z archiwum Lublin ESK 2016. Treść skopiowana ze strony o tym samym tytule. Raport tematyczny Pawła Basznianina w ramach SPOKO, Społecznego Komitetu Organizacyjnego Lublin ESK 2016.

 

Autor raportu: Paweł Basznianin [mail podany był do publicznej wiadomości]. Treść:

  1. Faktyczny stan sportu w Lublinie, a świadomość mieszkańców
  2. Kibice a ESK
  3. Realizacja jego wcześniejszych pomysłów

 

1. Faktyczny stan sportu w Lublinie, a świadomość mieszkańców

Analizując kondycję lubelskiego sportu należy rozróżnić trzy płaszczyzny: jakość infrastruktury sportowej, możliwość uprawiania/oglądania różnych dyscyplin oraz wyniki lubelskich sportowców.

A

W infrastrukturze sportowej rozumianej jako nowoczesne obiekty sportowe (stadiony, sale sportowe, baseny, boiska szkolne i osiedlowe) Lublin prezentuje się słabo. Stadion piłkarski na Wieniawie to ruina, stadion żużlowo-piłkarski MOSIR przy al. Zygmuntowskich to niefunkcjonalny relikt poprzedniej epoki, stadion piłkarski przy Kresowej jest zdewastowany i praktycznie pełni funkcję bazaru, stadion piłkarski Sygnału Lublin straszy, stadion Budowlanych Lublin ciężko nazwać stadionem… Polską przeciętną trzyma chyba tylko lekkoatletyczny stadion Startu – co nie oznacza że można być z niego zadowolonym. Od lat mówi się o nowym stadionie dla Lublina, gruntownym remoncie stadionu MOSIR czy stadionie z prawdziwego zdarzenia na Wieniawie. Jednak prócz postępującego niszczenia obiektów sportowych nic z tego nie wynika.

Tymczasem nasi konkurenci nie próżnują: w Warszawie w budowie są obecnie trzy stadiony, Wrocław, Poznań i Gdańsk budują po jednym obiekcie, Białystok przebudowuje swój stadion, Toruń już od roku dysponuje bardzo ładnym i nowoczesnym obiektem. Jedynie w Łodzi, Szczecinie i Katowicach nowe obiekty są w fazach koncepcyjnych, choć w przypadku pierwszych dwóch miast, trzeba przyznać, że ich obecne stadiony są w lepszym stanie od lubelskich. Wszystkie budowane stadiony, które wymieniłem łącznie z białostockim, będą spełniać najważniejsze europejskie standardy i mieć większą pojemność od planowanego stadionu dla Lublina przy ulicy Krochmalnej. Tak więc w kwestii stadionów sportowych z miast kandydujących do ESK, Lublin wraz z Katowicami i ewentualnie Łodzią zamyka stawkę, a co gorsza niespecjalnie widać perspektyw na poprawienie tego stanu.

Odrobinę lepiej wypadamy jeśli chodzi o hale sportowe, bo tutaj na dzień dzisiejszy sytuacja w naszym mieście jest wyraźnie lepsza od Białegostoku, Szczecina, Torunia, a nawet Gdańska. Jednak należy zauważyć, że Toruń właśnie rozpoczyna budowę imponującej hali sportowej, a Gdańsk kończy i będą to obiekty o klasę lepsze od naszego Globusa. Jesteśmy w porównywalnej sytuacji do tej z Poznania i Warszawy, trochę lepiej wypadają Wrocław i Katowice. W tej „konkurencji” wszystkich deklasuje Łódź. Niestety pod względem architektonicznym hala Globus nie prezentuje się najlepiej i jest słabiej wypromowana od obiektów porównywalnych z nim pojemnościowo jak np. w Warszawie czy Poznaniu. Hale sportowe w innych miastach to miejsca-legendy, niekiedy nawet symbole, które przyciągają ogromne imprezy nie tylko sportowe. Za przykłady niech posłużą katowicki Spodek, wrocławska Hala Stulecia, łódzka Atlas Arena, poznańska Arena, czy warszawski Torwar. Wobec nich lubelska hala Globus wypada bardzo skromnie.

Jeśli chodzi o baseny i lodowiska, nie jestem w stanie obiektywnie porangować miast i pokazać miejsca Lublina z powodu trudnego dostępu do potrzebnych danych. Jednak na podstawie własnej wiedzy (tej zimy w Lublinie działa co najmniej 6 lodowisk), pewnych poszlak oraz ludzkich opinii można wysnuć wniosek, że jeśli chodzi o możliwość i warunki jeżdżenia na łyżwach na tle kraju wypadamy raczej dobrze. Natomiast gorzej jest z dostępnością basenów. Liczba basenów w Lublinie jest zdecydowanie niewystarczająca. Wielu lublinian zrezygnowanych warunkami i trudnością dostania się na basen regularnie jeździ popływać do… Bełżyc. Oczywiście wszyscy cieszą się z basenu UP oraz remontu MOSiR, ale dwa w miarę przyzwoite baseny, nie są w stanie obsłużyć ponad 350-tysięcznego miasta. Wielkim pozytywem okazała się budowa ośrodka wodnego nad Zalewem Zemborzyckim, jednak z informacji prasowych można dowiedzieć się, że jego dalszy rozwój w tym roku stanął pod znakiem zapytania z powodu zmniejszenia budżetu MOSiR.

Kolejną kwestią są boiska osiedlowe. Aby ją zilustrować posłużę się przykładem rządowego programu „MOJE BOISKO – ORLIK 2012”, który zakłada budowę ogrodzonych, oświetlonych i ogólnodostępny obiektów, których koszt budowy w lwiej części pokrywa ministerstwo. W Lublinie doczekaliśmy się trzech Orlików, podczas gdy w województwie jest ich już 67 (Proszę sobie to przełożyć na to, że co 5 mieszkaniec województwa mieszka w Lublinie ). Łódź wybudowała już 30 boisk korzystając z tego programu, Toruń 8, Warszawa 6, Poznań 4 (niektóre jeszcze w budowie), Gdańsk 2 (należy uzupełnić, że w Gdańsku w samym 2009 roku powstało 13 podobnych obiektów z innych programów), Szczecin 7 (większość w budowie plus kilka boisk w ramach innych programów), Wrocław 3, Białystok 2, Katowice 2 (informacja niepotwierdzona). Dodam, że oprócz Orlików, w Lublinie są jeszcze 4 boiska o zadowalającym standardzie. I prawie zawsze są oblegane. To ukazuje jak bardzo potrzebne jest powstawanie kolejnych tego typu obiektów.

Z kiepską jakością naszej infrastruktury sportowej wiąże się omijanie Lublina przez większe imprezy sportowe i myślę, że również rozrywkowe.

B

Nie opuszczając granic administracyjnych miasta Lublina, można uprawiać jak i oglądać zdecydowaną większość sportów. W mieście działają kluby w prawie każdej dyscyplinie sportowej. Podsumowując, o ile problemem jest bardzo słaby stan infrastruktury sportowej, to jeżeli chodzi o sportową „multidyscyplinarność”, Lublin wypada bardzo dobrze. Niezwykle ciężko znaleźć w Polsce miasta, w których tak jak w Lublinie można jeździć (a nawet skakać!) na nartach i nartach wodnych, pograć w snookera, rugby, futbol amerykański, uprawiać wspinaczkę, trial rowerowy, sumo, kibicować żużlowcom czy pojeździć konno, na gokartach albo popływać kajakiem.

Niestety większa część z tych klubów znajduje się w fatalnej sytuacji finansowej i napotyka wiele przeszkód, których własnymi siłami nie jest w stanie rozwiązać jak np. motocrossowcy którzy od paru lat mają trudności nie tylko z treningami, ale nawet zorganizowaniem zawodów (oficjalnie z powodu przekroczenia norm hałasu), drużyna hokejowa, która w Lublinie nie ma warunków do gry, kluby piłkarskie, które jeśli chcą rozegrać sparing w normalnych warunkach muszą jeździć do Łęcznej lub Puław czy pływacy, którzy mają gorsze warunki do treningów od ich rywali z innych stron kraju.

C

Za najpopularniejsze sporty w Polsce uchodzą piłka nożna, siatkówka, koszykówka, żużel i może jeszcze na fali ostatnich sukcesów – piłka ręczna. Tak więc największą estymą cieszą się sporty drużynowe. Posługując się prostą metodologią można sprawdzić jak wypadamy na tle innych kandydatów do tytułu ESK, sprawdzając ile drużyn reprezentuje dane miasto w rozgrywkach na szczeblu centralnym i na tej podstawie przyznając im punkty. Im wyższa klasa rozgrywkowa tym więcej punktów. I tak biorąc pod uwagę tylko te 5 umownie najpopularniejszych sportów klasyfikacja miast kandydatów do ESK wygląda następująco:

  1. Poznań 14 pkt
  2. Wrocław 13
  3. Warszawa 13
  4. Gdańsk 11
  5. Łódź 11
  6. Lublin 9
  7. Toruń 7
  8. Białystok 6
  9. Katowice 4

* stan na styczeń 2010, rozgrywki kobiet uwzględniłem w przypadku siatkówki, koszykówki i piłki ręcznej

Do tego zestawienia należy podchodzić z dużym dystansem, bo nie uwzględnia „wagi” poszczególnych dyscyplin, sportów mniej popularnych, rozgrywek młodzieżowych i innych ważnych czynników. I należy uwydatnić, że honoru Lublina w tym zestawieniu broni praktycznie tylko kobieca piłka ręczna.

Dla równowagi powinno się dostrzec, że Lublin z powodzeniem na arenie krajowej, a nawet międzynarodowej reprezentują nasi sportowcy w sportach „niszowych”. Podobnie, Lublin stosunkowo często jest gospodarzem zmagań w tychże sportach. Za poparcie tej tezy niech posłużą następujące przykłady:

  • sukcesy indywidualne oraz drużynowe w szachach zawodników Drakona Lublin oraz AZS UMCS Lublin, Lublin w ubiegłym roku gościł jeden z najważniejszych w Europie turniejów szachowych
  • lubelscy zawodnicy osiągają doskonałe wyniki w sportach walki, a Lublin często jest gospodarzem dobrze obsadzonych imprez w tych sportach (mamy mistrza Polski w karate, mistrza świata w karate, zdobywczynię Pucharu Europy w karate, mistrzynię świata i UE w boksie, najbardziej obiecującego młodego polskiego pięściarza, mistrzynię Europy w taekwondo, utytułowanych zawodników kick boxingu)
  • nie wypada pomijać lubelskiego klubu motocrossowego, który okazał się najlepszy w Polsce (drużynowy mistrz Polski 2009, wiele indywidualnych sukcesów)
  • ogromne sukcesy naszych pływaków ( m.in. mistrzostwo Polski, występy na olimpiadzie)
  • mamy jednych z najlepszych w kraju bilardzistów
  • najlepsze w Polsce warunki do gry w snookera, trzeciego najlepszego w kraju snookerzystę i najważniejsze imprezy w tej dyscyplinie w Polsce
  • lublinianin jest mistrzem Polski i Europy w wspinaczce sportowej
  • lublinianin jest brązowym medalistą Mistrzostw Europy w kulturystyce
  • osiągnięcia w sumo
  • miłośnicy motoryzacji regularnie urządzają większe i mniejsze imprezy oraz pokazy na Torze Lublin
  • utalentowani rugbyści (trzon młodzieżowej kadry narodowej stanowią zawodnicy Budowlanych Lublin, a zawodnicy wywodzący się z Lublina reprezentują najlepsze polskie, a nawet zagraniczne kluby, a Budowlani Lublin w tym roku pewnie zmierzają po awans)
  • mamy najsilniejszego studenta w Europie (trójbój siłowy)
  • na tle kraju rzuca się w oczy prężnie działające środowisko skaterskie, a chociażby po ich słynnym filmiku „Kocham Lublin” widać, że nie są obojętni wobec miejsca w którym rozwijają swoją pasję
  • w Lublinie odbywały się dobrze obsadzone i nieczęsto spotykane w Polsce zawody rowerowe, a w dodatku w zaawansowanej fazie budowy jest profesjonalny tor rowerowy, który będzie mógł aspirować do najlepszego w kraju
  • zawody i turnieje taneczne o randze ponadregionalnej regularnie odbywają się w Lublinie
  • ciekawostką jest, że w dobie korupcji i degrengolady w polskim futbolu najlepszy polski sędzia piłkarski (o nieskazitelnej opinii) jest lublinianinem.
  • ponadto Lublin to nieformalna stolica żeńskiej piłki ręcznej, koszykówki niesłyszących, snookera, nart wodnych, ratownictwa wodnego
  • Lublin dwa lata z rzędu gościł tzw. „kolarską ligę mistrzów” – Tour de Pologne
  • obiecująca tenisistka Małgorzata Bochyńska
  • w Lublinie mamy wicemistrza świata w strzelaniu z kuszy
  • wieloletni reprezentant Polski i kapitan polskiej reprezentacji narodowej Jacek Bąk jest wychowankiem lubelskiego Motoru
  • jedną z dwóch najlepszych w Polsce reprezentantek siatkówki plażowej
  • utytułowani lekkoatleci (pchnięcie kulą, skok wzwyż)

Niestety większość z tych dyscyplin nie jest obecnych w mediach, co prowadzi do niesprawiedliwych uogólnień jakoby Lublin za wyłączeniem piłkarek ręcznych był sportową pustynią. I taka opinia pokutuje nie tylko w Polsce, ale co gorsza wśród samych mieszkańców miasta, którzy nie zdają sobie sprawy do ilu wydarzeń sportowych na najwyższym poziomie mają dostęp. Dzieję się tak głównie za sprawą mediów, które wolą mówić raczej o tym czego nie ma, niż o tym co jest. Dobrze ilustruje ten mechanizm ostatni szum wokół decyzji prezydenta o nie przyznaniu od 3 do 5 milionów złotych na zorganizowanie w Lublinie Mistrzostw Europy Koszykarek.

Wydaje mi się, że ten dość przykry wizerunek sportowego Lublina można poprawić za pomocą takich narzędzi jak:

  • dwóch obiektów sportowych na miarę XXI wieku, typu basen olimpijski, stadion piłkarski czy stadion żużlowy
  • ściągnięcie do Lublina raz na dwa lata jakiejś imprezy transmitowanej przez telewizję, typu mecz piłkarskiej/siatkarskiej reprezentacji Polski
  • przynajmniej jedna męska drużyna w którymś z najpopularniejszych sportów oscylująca między najwyższą klasą rozgrywkową, a jej zapleczem
  • strona internetowa o lubelskim sporcie na miarę kultura.lublin
  • zadbane obiekty sportowe na dzielnicach

Teraz warto zastanowić się jakie są perspektywy na poprawę stanu infrastruktury sportowej. Dobrą wiadomością dla Lublina jest, że ze względu na uzyskanie dofinansowania z budżetu państwa ma u nas powstać basen olimpijski (czyli 50-metrowa kryta pływalnia). Informacja ta cieszy z 3 powodów: nasi utytułowani pływacy wreszcie zyskają warunki do treningów z prawdziwego zdarzenia, każdy dodatkowy basen w Lublinie jest bardzo cenny, a w kraju do tej pory istnieje tylko kilka tego rodzaju obiektów. Oprócz tego jest koncepcja przebudowy lubelskiego stadionu lekkoatletycznego i plany budowy 2 lub 3 „Orlików”. Odrębną kwestią są plany budowy stadionu piłkarskiego na terenach „po cukrowni”. Mimo, że nowoczesny obiekt piłkarski jest Lublinowi bardzo potrzebny, a w swoim założeniu ten ma takim być, wśród kibiców i mieszkańców przeważają negatywne opinie na temat jego lokalizacji, pojemności i samego projektu. Martwi, że wszystkie z tych sportowych inwestycji to bliżej nieokreślony czas przyszły.

Niestety nie widać żadnych perspektyw dla żużlowców (zawody żużlowe w Lublinie przyciągają obecnie największą publiczność), stadionu na Wieniawie, Kresowej i Dziesiątej, hali widowiskowo-sportowej z prawdziwego zdarzenia, hokeistów, i hali lekkoatletycznej.

Pragnę również zauważyć, że nasi sportowcy, jak też imprezy sportowe, które JUŻ się w Lublinie odbywają, to duży potencjał promocyjny. W moim mniemaniu również w kontekście ESK. Niestety prawie wcale niewykorzystany. A sport to bardzo dobra i stosunkowo niedroga forma budowania pozytywnej tożsamości z miejscem zamieszkania.

 

2. Kibice a ESK

Chyba wszyscy żywo zainteresowani konkursem do tytułu ESK słyszeli o stronie internetowej http://www.candidatecities.com/ [link niedziałający na dzień 13.01.2020], gdzie można oddawać głosy z poparciem dla miast – kandydatów. W Polsce zdecydowaną większość głosów zdobyły jak dotąd miasta Łódź i Szczecin. I tak się składa, że jakieś 95% głosów na te miasta jest autorstwa tamtejszych kibiców. Fani Pogoni Szczecin stoczyli gigantyczny internetowy pojedynek z łódzką bracią kibicowską. Oczywiście to głosowanie było machlojką, ale ono pokazuje jak duży potencjał tkwi w tej grupie społecznej. Kibice uwielbiają rywalizację i są związani z miastami-siedzibami ich ukochanych klubów. W ramach ciekawostki dodam, że kibice Lublinianki Lublin też przez pewien czas dzielnie walczyli w tym głosowaniu i gdyby nie ich udział, to szczerze wątpię w nasze obecne 3 miejsce.

Innym przykładem tego typu działań może być oprawa kibiców Jagiellonii Białystok prezentująca ich nowe logo miasta, której zdjęcie można zobaczyć pod poniższym adresem:

http://farm4.static.flickr.com/3282/3062632917_2699416661_o.jpg

Białostoccy kibice popisali się również pomysłowością i ogromnym zaangażowaniem w akcji o której można przeczytać tutaj:

[link do materiału „jagiellonia-niepokonana-na-plakacie-w-warszawie,wiadomosc” na tvn24.pl niedziałający na dzień 13.01.2020]

Kibice Pogoni Szczecin za pośrednictwem strony internetowej, a także niektórych happeningów na mieście, wyrażają poparcie dla Szczecina w konkursie na ESK, gdańskie Biuro 2016 wydało niedawno komunikat „W najbliższym czasie podejmiemy starania, aby pozyskać dla idei ESK dla Gdańska m.in. kibiców sportowych.”, łódzki magistrat wydał specjalny biuletyn dla kibiców odwiedzających Łódź informując w nim o kandydowaniu Łodzi do tego tytułu, w Katowicach chcą z tamtejszego klubu piłkarskiego zrobić jeden z elementów kampanii promocyjnej ESK. Piłkarze Śląska Wrocław reklamowali starania organizacji EXPO przez miasto Wrocław, a klub Lech Poznań i jego kibice żywo zaangażowali się w inicjatywę przyznania organizacji EURO Poznaniowi.

Te przykłady pokazują, że kibiców oraz sport w pewnym sensie można traktować jako kapitał. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że kibice i sportowcy mogą być naszymi naturalnymi sprzymierzeńcami na rzecz idei ESK.

Teraz spróbuję naszkicować lubelskie środowisko kibiców i ich podejście do tematu Europejskiej Stolicy Kultury.

Aby to zrobić muszę najpierw dokonać bardzo uproszczonego rozróżnienia dwóch grup kibiców:

  • oddani niemal fanatyczni kibice, dopingujący, jeżdzący na wyjazdy swoich drużyn, którzy własne kluby, mecze i grupę do jakiej należą traktują jako pasję
  • zwykli widzowie widowisk sportowych

Na podstawie tego rozróżnienia można na dzień dzisiejszy wyróżnić następujące grupy lubelskich kibiców:

  • Motor Lublin (piłka nożna) – ok 900 z pierwszej grupy i pozostałych do 3.5 tysięca, przy średniej widowni 1300. To najsilniejsza i najlepiej zorganizowana grupa w całym województwie lubelskim. Są to ludzie nie tylko z Lublina ale również z takich miejscowości jak: Chełm, Rejowiec Fabryczny, Łęczna, Lubartów, Niemce, Poniatowa, Bełżyce, Zaklików.
  • KMŻ Lublin (żużel) ok 90 kibiców z pierwszej grupy i do 4 tysięcy zwykłych widzów
  • Montex (SPR) Lublin (piłka ręczna kobiet) – analogicznie 75 i do 3 tysięcy zwykłych widzów
  • Lublinianka Lublin (piłka nożna) – ok 30 „zapaleńców” i do 400 zwykłych widzów
  • Budowlani Lublin (rugby) – jednostki i do 400 widzów na meczach
  • Start Lublin (koszykówka mężczyzn) – jednostki i do 600 widzów na meczach

W pozostałych lubelskich klubach w zasadzie nie ma akcentów kibicowskich poza pojedynczymi przypadkami meczów piłki nożnej. Wyżej przedstawiona charakterystyka lubelskich kibiców odzwierciedla stan na przełom roku 2009 i 2010. W zależności m.in. od kondycji i sukcesów klubowych wartości te będą się zmieniać.

Ogólny stosunek lubelskich kibiców do naszego uczestnictwa w konkursie ESK niestety jest nie najlepszy. Sprowadzając postawę wszystkich wymienionych wyżej grup do jednego mianownika można dojść do takich wniosków:

  • Europejska Stolica Kultury to w ich mniemaniu narzędzie promocji władz miasta, do których mają w większości przypadków stosunek negatywny
  • nie rozumieją na czym polega ten konkurs (kojarzy im się z występami jakichś światowych gwiazd), ani nie widzą potencjalnych jego korzyści dla Lublina
  • myślą, że na ESK, w którym i tak raczej przegramy idzie mnóstwo pieniędzy, które można przeznaczyć na budowę stadionu, czy ratowanie ich klubów (w większości przypadków lubelskiego kluby sportowe mają bardzo trudną sytuację finansową)
  • są przygnębieni brakiem obiektów sportowych z prawdziwego zdarzenia, a nowoczesne obiekty o dużej pojemności uważają za niezbędne do wielkich imprez masowych z którymi częściowo kojarzy im się ESK

Ten obraz jaki się narysował jest smutny, ale przy odpowiednim podejściu można go zmienić, bo w dużej mierze są to ludzie emocjonalnie związani z miastem, którzy lubią się wykazywać. Niech za ukazanie ich potencjału posłuży jedna z opraw kibiców Motoru:

[link do tinypic.com niedziałający na dzień 13.01.2020]

3. Realizacja moich wcześniejszych pomysłów

  • Stworzenie bazy wszystkich klubów sportowych jakie działają w Lublinie, z wyszczególnieniem dyscyplin jakie można w nich uprawiać – mam już jakieś 30% i gdyby kiedyś powstała jakaś strona internetowa o sportowym Lublinie, papierowy informator czy coś w tym rodzaju, to mógłbym ją udostępnić i uzupełnić
  • Pomysł pokrewny pierwszemu – stworzenie bazy wszystkich obiektów sportowych w granicach administracyjnych miasta (być może plus kilka sąsiednich miejscowości), wraz z dokumentacją fotograficzną, zasadami korzystania z obiektu, lokalizacją, kosztami wynajęcia, wolnymi godzinami, osprzętem i kontaktem do zarządzającej instytucji – ten pomysł „leży”, bo jest z tym bardzo dużo pracy, a nikt nie zgłosił zapotrzebowania na powstanie czegoś takiego
  • Stworzenie miejsca w sieci, w którym byłyby prezentowane wszystkie imprezy sportowe w Lublinie, sylwetki sportowców, oferta klubów profesjonalnych i amatorskich, a nawet możliwość umówienia się z innymi mieszkańcami na wspólne granie – jw.
  • Lubelska Olimpiada Dzielnic. Każda dzielnica zgłosiłaby swoją reprezentację do kilku sportów (proponuję piłkę nożną, koszykówkę, siatkówkę, pływanie, biegi itp) i dzielnice rywalizowałyby w ramach tych sportów, a na koniec powstałaby klasyfikacja medalowa – mam problem z „ugryzieniem” tego tematu, bo jako zwykła osoba „z ulicy” ciężko mi być partnerem do rozmowy z działaczami sportowymi, dyrektorami szkół i mówiąc szczerze w większości przypadków nie wiem nawet z kim rozmawiać ani jak odpowiadać na pytania, kto sfinansuje sędziego czy wynajem. Natomiast jeśli chodzi o opinie jakie zebrałem u mieszkańców różnych dzielnic na temat takiej olimpiady, to w zdecydowanej większości przypadków odnoszą się do tej idei pozytywnie i nawet wnoszą jakieś swoje pomysły w stylu, że warto byłoby uwzględnić jeszcze taki, a taki sport, że powinna być jakaś nagroda, że dziewczyny też powinny brać udział itp.
  • zorganizowanie towarzyskiego meczu piłkarskiego ewentualnie festynu sportowego z okazji jubileuszu 90-lecia najstarszego klubu sportowego na Lubelszczyźnie – Lublinianki – jestem po wstępnych porozumieniach z kibicami i osobami decyzyjnymi w Lubliniance i Garbarni Kraków, którą chciałbym do nas na tę okazję zaprosić (dawny mistrz Polski i „równolatka” Lublinianki). Wszyscy są „na tak” ale pojawiają się następujące problemy:
    • krakowianie chcieliby zrobić coś podobnego również u nich (w tym samym roku obchodzą jubileusz), i Lublinianki nie stać na wysłanie na cały dzień (czy nawet dwa dni) do Krakowa i z powrotem dwóch autokarów
    • krakowski klub nie jest w specjalnie lepszej sytuacji finansowej i nie potrafią zagwarantować, że uda im się wygospodarować środki na przyjazd, chociaż podobno tamtejsi kibice mają się o to postarać
    • stadion Lublinianki jest w tak katastrofalnym stanie, że każda większa impreza wymaga uzyskania jakichś specjalnych pozwoleń

       

  • bardzo chętnie bym zobaczył jakieś wspólne przedsięwzięcie ludzi kultury i sportu; zaskakujące jest że te sfery praktycznie wcale się nie przenikają, z Lublinem jest związanych kilka sportowych sław, dobrze byłoby gdyby mogli się jakoś wykazać i stali się ambasadorami ESK – nie zrobiłem w tej sprawie nic poza tym, że udało mi się dowiedzieć iż Marcin Wójcik z Ani Mru Mru popiera starania naszego miasta i chętnie by się zaangażował w jakiś ciekawy projekt wraz ze sportowcami czy innymi lubelskimi artystami na rzecz tej idei. W dalszej realizacji tego pomysłu przydałby się jakiś feedback od lubelskich animatorów kultury, albo w ogóle oni powinni się tym zająć.
  • chciałbym zaprzegnąć kibiców do wyrażenia przynajmniej symbolicznego poparcia idei tytułu ESK dla Lublina (w Lublinie aktywnie działa kilka grup kibicowskich). Mogłoby to się odbyć chociażby za pomocą transparentu, graffiti czy wzięcia udziału w jakimś wydarzeniu – jak na razie dokonałem analizy potencjału lubelskich kibiców i postrzegania ESK, co starałem się pokazać w punkcie 2. Zdobyłem dużo więcej szczegółowych danych, ale uznałem że nie ma sensu nikogo tym zanudzać. Jednak gdyby kogoś to interesowało, mógłbym powiedzieć na temat grup lubelskich kibiców nieco więcej, bo one się od siebie różnią nie tylko między sobą ale również wewnątrz.
  • festiwal opraw kibicowskich (tzw. „ultras”) Polegałoby to na tym, że kilka wyselekcjonowanych klubów kibica przygotowałoby oprawy specjalnie na tą okazję (czyli pieśni, barwy, baloniki, kartoniki, transparenty, flagi, race, świece, gesty), które by potem kolejno prezentowały zgromadzonej po drugiej stronie stadionu publiczności (może mogłaby oceniać, która z nich najbardziej się im podobała). – mam kontakty i wstępny odzew od kibiców pozwalające na zorganizowanie tego rodzaju imprezy dla mniej więcej 4 skromnych klubów kibica (np. Włodawianka Włodawa, Czarni Dęblin). Może nie brzmi to zbyt imponująco, ale jak na start i coś co w zasadzie jeszcze nigdzie nie miało miejsca, bez żadnego budżetu, porządnego stadionu i zaufania ze strony kibiców, praktycznie nie da się nagle przyciągnąć tu czołówki świata kibicowskiego. W dodatku problemem są kibice Motoru, którzy uważają stadion „MOSiR” za swój i nie zaakceptują na nim żadnych obcych barw (czyli szalików, piosenek, flag itd.). Natomiast jeśli chodzi o stadion Lublinianki (który według mnie jest najlepszym miejscem w Lublinie na tego typu wydarzenie), to jego stan techniczny wymaga jakichś urzędniczych zezwoleń i być może pozwolenia na używanie materiałów pirotechnicznych.