Z archiwum Lublin ESK 2016. Treść skopiowana z dwóch poświęconych wizji „Miasteczka Głusk” Jacka Wardy.

 

2010.04.14 – 21:32 / Anonim [post podpisany: Jacek Warda]

Wizja „Miasteczka Głusk”. Naturalnie zachowane doliny rzeczne, historyczny układ zabudowy, piękny historyczny ratusz — to wszystko tworzy potencjał miejsca, które może tworzyć klimat podobny do tego, jaki znamy z Kazimierza Dolnego.

Oczywiście, skala zabytków jest znacznie mniejsza, a okolica nie jest aż takim skarbem przyrody jak kazimierskie wąwozy oraz przełom Wisły, uznany za korytarz ekologiczny rangi europejskiej. Jednak nie chcemy tu przyciągnąć milionów turystów rocznie i być miejscem sobotnio-niedzielnych wycieczek dla mieszkańców Warszawy. Ma to być miejsce rodzinnego wypoczynku dla mieszkańców Lublina (także popołudniami w dni robocze)  oraz lokalizacja rodzinnych pensjonatów, niewielkich hoteli, centrów SPA, sportów rodzinnych i rekreacji edukacyjnej. Do takich celów Głusk nadaje się doskonale i dobrze będzie uzupełniał ofertę rekreacyjną Zalewu Zemborzyckiego.

Elementami tej wizji jest:

  • Zaznaczenie przestrzeni historycznego rynku, poprzez wyłożenie na wszystkich jej otwartych fragmentach kostki granitowej.
  • Utworzenie nowego, niewielkiego placu publicznego, nazywanego Placem Sobieskiego na przedłużeniu ulicy Nektarowej.

Będzie przez niego przechodził trakt pieszy idący przez Dolinę Brodka dalej, aż do ulicy Głuskiej, starym śladem głównej drogi. Będzie też przestrzenią przed wejściem do „Ogrodu Podróży”.

  • Utworzenia w Dolinie Brodka zamkniętego placu zabaw edukacyjnych „Ogród podróży”.

To potencjalnie pierwszy i kluczowy obiekt przyciągający ruch rekreacyjny, w tym szczególnie rodziny z dziećmi.  Na niewielkim obszarze ok. 2 ha można tu stworzyć szereg instalacji, zaczynając od „zielonego labiryntu” a na instalacjach edukacyjnych i wiszących domkach noclegowych kończąc.

  • Urządzenie na terenie doliny Czerniejówki otwartego parku, który w razie powodzi mógłby być czasowo zalewany. Kluczowe elementy tego obszaru to:
    • Na krawędzi doliny od strony Abramowic niewielkie podniesienie poziomu terenu i urządzenie terenu rekreacyjnego, powiązanego z Ogrodem Podróży, na którym byłoby możliwe  zlokalizowanie sezonowych, nietypowych miejsc noclegowych oraz innych atrakcji jak ściana wspinaczkowa.
    • Trasa spacerowo-rowerowa, przebiegająca od centrum Lublina, doliną Czerniejówki i dalej do Zalewu Zemborzyckiego.
    • Uruchomienie placu treningowego dla rodzinnych sportów z psami (zawody typu Agility)

W dalszej perspektywie:

  • Budowa czterech stawów, które powinny mieć zróżnicowany charakter. Poza główną funkcją retencyjną byłyby to funkcje:
    • doczyszczająca/dotleniająca (staw nr 4)
    • stawu rybnego (staw nr 4)
    • kąpielowa (staw nr 3)
    • sportów wodnych, (staw nr 2)
    • kąpielowa lub sportów wodnych (staw nr 1)
  • Zagospodarowanie „Kwartału Parkowego

To teren na budowę na obszarze ok. 10 ha kompleksu hoteli oraz obiektów rekreacyjnych , bezpośrednio stykających się ze stawem nr 3. Na którym mogą powstać hotele, ośrodki Spa, restauracje, otoczone otwartym terenem zielonym. Budowę dużego parkingu samochodowego naprzeciwko nowej Siedziby firmy Omega. Przez teren ten przebiega linia wysokiego napięcia. Niemożliwe jest tu więc umiejscowienie stałej zabudowy (przynajmniej o większej kubaturze i funkcjach mieszkalnych), lecz doskonale obszar ten nadaje się na obszerny, zielony parking obsługujący przyszły park w dolinie Czerniejówki.

 

 

2010.04.14 0 – 22:02 / Anonim [post podpisany: Jacek Warda]

Nowe tereny pod zabudowę – konflikt z mieszkańcami. Kluczowy spór – wcale nie szczególnie charakterystyczny dla Głuska – dotyczy konfliktu o prawo zabudowy.

Oś konfliktu jest bardzo często spotykana także w wielu innych miejscach: wartość gruntów rolniczych jest znacznie niższa niż gruntów przeznaczonych pod zabudowę. Z jednej strony władze miasta dążą do ograniczenia wielkości terenów przeznaczanych pod zabudowę, z drugiej – właściciel gruntów domagają się coraz natarczywiej zmiany ich statusu.

W skali miasta gruntów budowlanych wystarczająco wiele, natomiast ich powstanie generuje koszty publiczne związane z uzbrojeniem (dostęp do drogi, przepustowość dróg głównych w tym rejonie, sieci: energetyczna, gazowa, teleinformatyczna). Do tego dochodzi jeszcze problem podziałów nieruchomości, które są zupełnie niefunkcjonalne w stosunku do potrzeb zabudowy.

Oczywiście właściciele gruntów mają całkowicie odmienny punkt widzenia w tej sprawę. Kluczowe znaczenie ma chęć budowy domów dla kolejnych pokoleń „na ojcowiźnie” a jeszcze większe znaczenie ma skala potencjalnych zysków ze sprzedaży działek budowlanych. Nie są jednak na tyle zorganizowani, aby zaproponować sememu własny projekt nowego podziału tego obszaru, uwzględniającego wydzielenie dróg publicznych, terenów.

Ta sytuacja patowa może trwać długo, ale nie wiecznie — są to tereny położone w mieście i ich pozostawienie jako niezagospodarowanych wobec ciągłego wzrostu zezwoleń na budowę w sąsiedniej gminie wiejskiej będzie coraz trudniejsze do utrzymania.