Z archiwum Lublin ESK 2016. Strona z krótkimi komunikatami, pomysłami, komentarzami z postów od pojedynczych osób. Tytuły wpisów wytłuszczone.

 

2010.03.02 – 12:02 / Marcin Skrzypek

Diaporama – prezentacja Lublina w Brukseli. Powyższy 11-to minutowy materiał był wizualnym elementem prezentacji pt. „Lublin i Lubelskie – wschodnie inspiracje Europy”, która została przedstawiona w Parlamencie Europejskim w Brukseli w dniach 23-26 lutego 2010. Był on wyświetlany non-stop jako tło całej imprezy, w której centrum znajdował się „Fotoplastikon”, instalacja stworzona na tę okazję przez Roberta Kuśmirowskiego. Film ten nie został stworzona jako promocja miasta w konkursie o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, ponieważ w PE nie można „reklamować” miast kandydatów.

 

2010.04.07 – 21:19 / Marcin Skrzypek

Wademekum Lublin ESK 2016. Szczegóły założeń aplikacji chwilowo przeniesione do działu „Projekty” (dla zarejestrowanych). Przepraszamy.

  • 4a_Formularz_kandydatury_PL_1
  • Podsumowanie spotkania SPOKO z D. Klaicem i R. Fenton 26.04.2010
  • SZTUKMISTRZ WSCHODU – podsumowanie wykładu K. Czyżewskiego 26.04.2010

[Strona miała stać się zbiorem kluczowych wiadomości o projekcie ESK. Wspomniane ukrycie roboczych założeń aplikacji mogło być wynikiem obaw osób kierujących procesem, że inne miasta będą z nich „ściągać”. Dodane 26 kwietnia dwa linki były niedostępne w czasie archiwizacji.]

 

2010.04.14 – 12:10 / Jacek Warda [wpis do blogu]

Czym jest współdziałanie. Dzisiaj tekst obszerny, a nietypowy, bo na moim blogu, a nie mojego autorstwa. Co jeszcze dziwniejsze – nie mogę teraz dojść czyjego autorstwa 😉 Jak przeczytałem tekst ponownie to uderzyło mnie, jak on dobrze przystaje do celów SPOKO. Stąd decyzja, żeby tekst poddać pod dyskusję

Współpracuję ze stowarzyszeniem – Akademia Mądrego Życia i próbuję uruchomić w Lublinie Klub Ludzi Sukcesu. Sieć takich klubów zrobiła konkurs na najlepszą mowę. http://teta.ai/amz/konkurs/wydawcy.html – ale tam jej nie znalazłem, choć do przeczytania mów zachęcam. Może ktoś dzięki temu tekstowi będzie chciał zajrzeć do naszego malutkiego lubelskiego klubu? W każdym razie zachęcam – każdy czwartek o 19.03 w siedzibie Homo Faber, choć w ten czwartek może spotkania wyjątkowo nie być ..

Czy warto współdziałać?

Na wstępnie należy zauważyć, że chcąc nie chcąc współdziałamy ze sobą, na co dzień. Każda wizyta w sklepie jest formą współdziałania. Wymieniamy się wtedy dobrami. Również jazda samochodem jest formą współdziałania. Korzystamy wtedy z drogi, która utrzymuje ktoś inny. W zamian płacimy podatek.

O współdziałaniu pięknie pisze Milton Friedman w książce „Wolny wybór” przytacza opowiadanie o ołówku. Każdy go ma, a nikt nie wie od początku do końca jak go wykonać. Fabryki ołówków zamawiają półprodukty, a wiec współdziałają. Drwale, którzy dostarczają drewno korzystają z pił wykonanych przez innych. Kolejny przykład współdziałania. Nie ma na ziemi osoby, która zesłana na bezludną wyspę potrafiłaby sama zrobić ołówek. Przy wyrobie ołówka współdziałają tysiące albo raczej setki tysięcy ludzi. Skoro wykonanie tak prostego i pospolitego produktu jak ołówek wymaga współdziałania tylu osób realizacja bardziej zaawansowanych zadań wymaga współdziałania jeszcze większej liczby osób.

Współdziałanie, zwłaszcza w warunkach postępującej globalizacji, jest nieuniknione, jest naturalnym elementem każdej działalności człowieka. Współdziałanie jest tak samo naturalne jak oddychanie czy odżywianie. Wstrzymanie oddechu lub post, na dłuższą metę prowadzi do śmierci, tak samo jak brak współdziałania. Nie należy, więc pytać „Czy warto współdziałać?” ale „Jak warto współdziałać?” Tak jak nie pytamy „Czy warto się odżywiać?” ale „Jak warto się odżywiać?”.

Odpowiedź na pytanie „Jak warto współdziałać?” może brzmieć: „Tak aby korzyści dla wszystkich stron były możliwie największe”. To, jakie to są korzyści zależy od tego, jakie wartości cenią poszczególne strony współdziałania. Aby doszło każda strona musi uważać, że na wspólnym działaniu zyskuje. Jest to warunek konieczny. Zysk nie musi być materialny.

Można odbywać darmową praktykę w renomowanej firmie – dostaje w zamian możliwość zdobycia doświadczenia oraz wpis w CV, który w przyszłości będzie atutem. Trener może za darmo prowadzić zajęcia z młodzieżą, jeśli jest to jego pasją. W tym przypadku zyskuje poczucie spełnienia. Zapala swoje światełko. Szczególnie wartościowe jest współdziałanie, które wszystkim stronom daje poczucie spełnienia. Zapala wszystkie światełka

Kiedy robimy coś co jest nasza pasją, kiedy realizujemy kolejne wyzwania dochodzi do niesamowitego efektu. W języku polskim nie ma jednego terminu na określenie tego stanu. Można to nazwać uniesieniem, spełnieniem, zapaleniem swojego światełka lub po prostu samorealizowaniem się. Csikszentmihalyi Mihaly napisał książkę ot tym zjawisku pt „Flow” (polskie wydanie „Przepływ”). W czasie uniesienia zarówno wydajność pracy jak i poczucie zadowolenia jest największe.

Niedawno w Brukseli wylądował złoty samolot ze złotymi „kosmitami”. Grupa sąsiadów z jednego bloku postanowiła zrobić coś spektakularnego, aby uczcić 20-tą rocznice pierwszych wolnych wyborów w Polsce. Chcieli pokazać Europie i światu, że upadek muru Berlińskiego zaczął się w Polsce. Uszyli złote skafandry, wynajęli samolot, pomalowali na złoto i w rocznicę 4 czerwca wylądowali w Brukseli budząc ciekawość i zdziwienie. To piękny przykład współdziałania – zapala na złoto wszystkie światełka – daje poczucie spełnienia wszystkim stronom. Warto wymienić warunki, jakie muszą być spełnione, aby zaszło tego typu współdziałania.

Jasny wspólny cel, który jest celem każdego za osobna. W tym wypadku tym celem był zrobienie czegoś spektakularnego dla uczczenia 20 rocznicy końca komunizmu. Wybór padł na złoty samolot i desant w Brukseli.

  1. Zysk dla siebie. Gdyby każdy pojechał osobno nie zostałby zauważony mimo dziwnego stroju. Wspólna praca w grupie otwiera nowe możliwości.
  2. Poczucie, że jest się ważnym elementem całości. Bez jednej osoby nie byłoby samolotu pełnego.

Kiedy wspólny cel jest zbieżny z tym, do czego powołany czuje się każdy uczestnik współpracy mamy do czynienia z fantastycznym zjawiskiem. Pojawia się synergia – efekt pracy grupy znacznie przewyższa sumę pracy poszczególnych jednostek. Wzajemna współpraca otwiera niewyczerpane pokłady energii wzajemnej motywacji i kreatywności grupy. Jeśli dodatkowo każdy oddaje się swoim pasjom, zapala swoje światełko, takie współdziałanie jest najefektywniejszą formą działania. Będą je nazywał synergicznym współdziałaniem. To o takiej współpracy marzą wszyscy, którzy kierują projektami.

Warto pamiętać nie można celów współdziałania narzucić. Dobrze ilustruje to przykład spółdzielni rolnych. Rolników często nie stać na zakup wszystkich potrzebnych maszyn. Zakładają wtedy spółdzielnie i wspólnie kupują potrzebne maszyny. Wspólnie z nich korzystają i wspólnie o nie dbają. Piękna forma współdziałania o długiej tradycji. Ważne jest, że jest to dobrowolne, a cel wyznaczają sobie sami. Takie współdziałanie często daje efekty. Odwrotnie jest, kiedy cel jest narzucony z góry, a udział we wspólnocie nie do końca dobrowolny (PGR-y, kołchozy). Niby wszystko tak samo, ale to nie są już moje cele ani moje maszyny. Nie szanuje ich, więc. Każda próba narzucenia celów, dla jakich grupa ma współdziałać kończy się tak jak skończyła większość PGR-ów – bankructwem.

Każdy uczestnik współpracy musi być osobiście zainteresowany wspólnym celem i czuć się ważnym elementem całości. Kiedy nie jest spełniony chociaż jeden z powyższych warunków nie ma szans na synergiczne współdziałanie.

Potrzeba jasnego wspólnego celu jest oczywista. Kiedy różne osoby ciągną linę każdy w swoją stronę, trudno oczekiwać zdecydowanego ruchu do przodu. Warto zauważyć, że sprzeczne cele nie wykluczają współpracy. Tak jest na przykład w handlu: cele sprzedającego i kupującego są sprzeczne. Mimo to decydują się na współdziałanie (zawarcie transakcji). Współdziałanie jest możliwe, ale nie można w tym przypadku mówić o synergicznym współdziałaniu i wzajemnym motywowaniu się.

Jeśli wspólny cel nie jest spójny z indywidualnym, w przypadku współdziałania w grupie mamy do czynienia ze zjawiskiem odwrotnym do synergii – efektem Rindelmanna zwanym także próżniactwo społeczne. Kiedy grupa bezrobotnych czyści rów to ich wydajność jest mniejsza niż wtedy gdy każdy robi to samodzielnie. Grupowa odpowiedzialność i brak identyfikacji z realizowanym celem sprzyja mniejszemu zaangażowaniu.

To jak ważne dla powstania synergicznego współdziałania jest poczucie, że każdy współdziałający jest ważnym elementem całości ilustruje historia z programu Apollo. Projekt Apollo – lot na księżyc to jeden moich ulubionych przykładów udanego synergicznego współdziałania.

Wspaniały cel, który wyznaczył J. F. Kennedy zakończony sukcesem. W projekt było zaangażowanych wiele przedsiębiorstw. W początkowej fazie projektu wysoką jakość dostarczanych komponentów próbowano zapewnić poprzez system surowych norm. Nie dawało to oczekiwanych rezultatów.

Pewnego razu do jednego z zakładów zamiast paczki z defektami do naprawy wysłano omyłkowo paczkę z gadżetami. Czapeczki i koszulki z logo programu rozdane wśród załogi sprawiły cud. Każdy poczuł się ważną częścią wielkiego programu. Poczuł, że to on przykłada rękę do wysyłania ludzi na księżyc. Od tego czasu liczba defektów praktycznie spadła do zera. Kierownictwo programu zmieniło strategie i do wszystkich dostawców regularnie wysyłali gadżety.

Warto zauważyć, że współdziałanie, w szczególności synergiczne współdziałanie, jest formą realizacji indywidualnych celów. Współdziałanie synergiczne jest najefektywniejszą, a jednocześnie dającą najwięcej satysfakcji, formą realizacji celów poszczególnych jednostek. Współdziałanie nie może być jednak celem samym w sobie. Takie podejście było przyjęte w systemach komunistycznych — partia (współdziałanie) wszystkim jednostka niczym. Nie trzeba tłumaczyć, do czego to prowadzi. Ignorowani indywidualnych celów jednostki przy współdziałaniu w grupie wyklucza powstanie synergicznego współdziałania. Do synergicznego współdziałania konieczne jest, aby wspólne działanie dawało każdemu poczucie spełnienia, aby zapalało jego światełko.

Odpowiedź na zadane w tytule pytanie „Czy warto współdziałać?” albo raczej „Jak warto współdziałać?” jest teraz jasna. Warto współdziałać przy świetle. Przy zapalonych światełkach wszystkich stron. Warto współdziałać synergicznie. Aby do tego doszło trzeba znaleźć odpowiedź na pytanie: „Co jest moją pasją?”, „Co zapala moje światełko?”.

Dla jednego będzie to praca w ogrodzie dla innego szachy lub programowanie i matematyka, inna osoba woli pracę z ludźmi lub wspinaczkę. Warto znać swoje pasje, wiedzieć, co zapala moje światełko. Warto znaleźć osoby, które współdzielą nasze pasje i współdziałać razem oddając się temu, co kochamy robić najbardziej. Wyobraź sobie, że jesteś członkiem zespołu, który pozwala Tobie realizować swoje marzenia. Współpraca z zespołem sprawia, że realizujesz się w swojej pasji. Inni członkowie zespołu są wsparciem dla Ciebie a nie konkurencją. Uzupełniacie się inspirujecie wzajemnie i wspólnie korzystacie z efektów pracy. Praca w zespole sprawia, że twoje światełko świeci jasno. Nie ma wątpliwości, że warto oddać się takiej formie współdziałania.

 

2010.04.15 – 13:39 / Anonim

Słabe wykorzystanie potencjału zaangażowania społecznego mieszkańców. Jest duży potencjał zaangażowania społecznego na Starym Mieście np. ludzie zaczęli dbać o drzewka, angażują się w Wigilię Starego Miasta. Wydaje się, że w ogóle Śródmieście i teren historycznego Lublina ma wielu gospodarzy czujących współodpowiedzialność za to miejsce.

[Wpis – Marcin Skrzypek, treść: jedna z opinii Lokalnej Grupy Wsparcia HerO.]

 

2010.04.25 – 10:39 / Anonim

Lublin osiedlami stoi. Stworzenie książki, która opowiadałaby o wielopokoleniowości osiedli Lublina. Byłaby to książka spojrzenie wraz z zdjęciami. Przy okazji pozwoliłoby to poznać spojrzenie na kulturę osiedli.

 

2010.05.12 – 12:17 / Anonim

Wsparcie? Rozesłałem właśnie powyższą „listę życzeń” [treść niezidentyfikowana] do grup dyskusyjnych enter i spoko. Tym samym stała się ona własnością publiczną. Nie wiem jakie będą tego efekty, zastanawiam się też nad znaczeniem i jakością „procesów jawnych” tworzenia takich dokumentów jak aplikacja, i nad różnicą pomiędzy „procesami niejawnymi”. póki co dwie refleksje. Primo: tworzenie, pisanie, snucie wizji od zawsze było związane z tajemnicami, z owymi zakrytymi dla niepowołanych, postronnych pracowniami alchemików, którzy w bezpiecznym schronieniu poszukiwali swoich kamieni filozoficznych… Z tej perspektywy nasze tęsknoty, ba, żądania, aby proces powstawania aplikacji odsłonić, idą radykalnie wbrew temu. to jest zmiana o 180 stopni, (czy też Zmiana, jak pisze to i wymawia Krzysztof Czyżewski, jeden z autorów – nie cierpię słowa ekspert, nawiasem w nawiasie mówiąc). Secundo: zauważcie, że w tej Zmianie mamy cichego, niemal niewidocznego partnera, i jest to partner kontrowersyjny. O kogo mi chodzi? O Google Inc. To z jego produktów korzystamy na każdym kroku, dyskutując, przesyłając sobie materiały, itd. Nawet nie uchwyciłem momentu, kiedy to się stało. Dziś, nawet gdybyśmy chcieli, nie jesteśmy w stanie się uwolnić, czyli zrezygnować z usług tej firmy. Poczytajcie sobie w waszym gmailu i wyszukiwarce strony „o firmie”. Np. 10 przykazań google.

  1. Skup się na użytkowniku, reszta przyjdzie sama.
  2. Najlepiej robić jedną rzecz dobrze, naprawdę dobrze.
  3. Szybko jest lepiej niż powoli.
  4. W internecie panuje demokracja.
  5. Nie musisz być przy swoim biurku, aby potrzebować odpowiedzi.
  6. Możesz dobrze zarabiać, nie czyniąc zła.
  7. Zawsze się znajdzie więcej informacji.
  8. Potrzeba dostępu do informacji nie zna granic.
  9. Bez garnituru też można być poważnym.
  10. Świetnie to za mało.

To tak na początek, pod rozwagę.

 

2010.05.05 – 15:24 / Jacek Warda [wpis do blogu]

Udana współpraca uczelni – tyle ze we Wrocławiu. Po projekcie Lublin – Miasto Wiedzy już śladu nie ma. Utrzymania strony internetowej projektu zdaje się nie miał kto opłacać i została zlikwidowana. Zresztą każdy może zobaczyć, że domena www.miasto-wiedzy.pl jest do kupienia. Ciekawe tylko, za ile. Wypracowane w projekcie dokumenty można jednak nadal ściągnąć z serwisu urzędu miasta.

Tak naprawdę chciałem napisać nie o Lublinie, lecz o Wrocławiu. Z zazdrością przyglądam się Wrocławiowi także pod kątem współpracy uczelni. Rozważa się tam federację szkół wyższych lub porozumienie typu sieciowego. Poczytajmy o tym więcej: www.wroclaw.pl [Strona z tekstem niedostępna.]

 

2010.05.18 – 12:51 / Anonim

Prezentacja nt. uczestnictwa w kulturze mieszkańców Lublina. Na prośbę Romana Jaborkhela [pracownik Biura ESK 2016 UM Lublin] załączam prezentację multimedialną przygotowaną na podstawie raportu o stanie uczestnictwa w kulturze mieszkańców naszego miasta opracowanego przez dr Mariusza Gwozdę.