10 sierpnia 2011 „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł Sławomira Skomry Lublin 2035. A w nim tylko trzysta tysięcy mieszkańców, w którym przedstawił on diagnozę tendencji demograficznych miasta, które do 2035 wyludni się o 41 tys. osób. Z późniejszych artykułów prasowych wynika, że proces mógł przyśpieszyć.

Czytaj więc na stronie głównej: Wyludnianie się Lublina

Autor pisze, że w 2011 mieszkało w Lublinie 346 tys. 861 osób. Według GUS 10 lat później – a więc w 2021 roku – będzie nas być 333 tys. a w 2035 roku 305 tys. Przyczyny:

  • Niż demograficzny
  • Wyjazdy za pracą za granicę i w inne części Polski (głównie ludzie młodzi). Prof. Andrzej Miszczuk: „Nie chodzi tylko o to, żeby była, ale także żeby to była atrakcyjna oferta, która pozwoli młodym ludziom zarabiać i się rozwijać. Pod tym względem Lublin nie jest atrakcyjny. Może gdyby była szybka kolej do Warszawy, to zdecydowaliby się mieszkać tutaj i pracować w stolicy”.
  • przeprowadzanie się do domów pod Lublinem

Prognozy dla innych miast do 2035 roku są podobne.

  • Biała Podlaska 5 tys. mniej osób (z 57 tys.)
  • Chełm 9,5 tys. osób mniej (z 66,5 tys.)
  • Zamość będzie 11 tys. osób mniej (z 65 tys.)
  • Bydgoszcz 67 tys. osób mniej osób (z 350 tys.)
  • Poznań 60 tys. osób mniej osób
  • Łódź (rekordzistka) 148 tys. osób mniej osób

Tymczasem wg szacunków GUS, wzrośnie liczba mieszkańców powiatu z 148 tys. 349 osób do 160,5 tys. za 10 lat (do 2012) i 171 tys. do 2035 roku (wzrost o 28 tys, osób). Prof. Maciej Bałtowski: „To już widać. Przecież w Głusku, Konopnicy czy Jastkowie są całe osiedla osób pracujących i tak naprawdę żyjących w Lublinie”. Postawienie domu koło Lublina jest tańsze niż kupno mieszkania w mieście. Powstający obszar metropolitalny wymaga rozwiązań łączących Lublin i osiedla w gminach w spójną całość. Wyzwania:

  • sprawna komunika miejska – kto ma za nią płacić? Propozycja porozumień między miastem i okolicznymi gminami.
  • mniej pieniędzy z podatków miejscowych i mniejsze wpływy z PIT

Podejmowane działania:

  • „uwalnianie” działek budowlanych pod zabudowę jednorodzinną (np. 16 ha u zbiegu Poligonowej i Zelwerowicza), aby zachęcić deweloperów i mieszkańców do stawiania domów w granicach miasta.

Artykuły z ostatnich lat pokazują, że być może tendencja przyśpieszyła (przez liczbę mieszkających Sławomir Skomra rozumiał liczbę zameldowanych):

13 stycznia 2017: „W zeszłym roku miasto straciło 1639 zameldowanych na stałe osób i był to kolejny rok, gdy ubywało lublinian. Ubytek był jeszcze większy niż w 2015 roku, gdy miasto stopniało o 1466 osób. W ostatnim dniu zeszłego roku Lublin miał dokładnie 324 637 zameldowanych na stałe mieszkańców, podczas gdy rok wcześniej było ich 326 276. To tak, jakby w ciągu 12 miesięcy rozpłynęli się wszyscy mieszkańcy ul. Młodej Polski, albo ul. Zana. To oficjalne dane lubelskiego Urzędu Miasta.”

11 stycznia 2018: „Ponad 1600 stałych mieszkańców stracił Lublin w zeszłym roku. To tak, jakby wynieśli się wszyscy z Puławskiej albo Paderewskiego czy Zana. Uciekają nie do większych miast, ale tuż pod Lublin. – Nie jesteśmy w stanie temu przeciwdziałać – przyznaje prezydent. W ostatniego sylwestra Lublin miał dokładnie 322 930 zameldowanych na stałe mieszkańców. Rok wcześniej było ich o 1 633 więcej.”

  • 2011 – 346,8 tys. os. mieszka
  • koniec 2015 – 326,3 tys. os. zameldowanych = spadek o 10,5 tys. w 4 lata (ok. 2 tys. osób na rok, wg art. o 1,4 tys z 2014 na 2015)
  • koniec 2016 – 324,6 tys. os. zameldowanych = spadek o ok. 1,6 tys. w rok
  • koniec 2017 – 322,9 tys. os. zameldowanych = spadek o ok. 1,6 tys. w rok
  • 2021 – 333 tys. os. mieszka
  • 2035 – 305 tys. os. mieszka

Artykuł Sławomira Skomry informuje ile osób „mieszkało” w Lublinie w 2011 i ile będzie mieszkać. Zakładając, że chodzi o osoby zameldowane, już teraz jest 10 tys. osób mniej niż w 2011 roku szacowano, że będzie dopiero w 2021. Dodatkowo zakładając spadek o 1,6 tys. osób rocznie, do 2021 będzie o ok. 15 tys. zameldowanych mniej niż zakładano w 2011 roku.